środa, 13 sierpnia 2014

Kulinarna relacja z Chorwacji, Split-Hvar-Duce

Witajcie!
Dziś wyjątkowy wpis, bo bez przepisu kulinarnego. Wróciłam właśnie z Chorwacji, więc czas na powrót do intensywniejszego gotowania i pieczenia. Odpoczywałam od kuchni przez prawie dwa tygodnie, więc jestem spragniona nowych dań, a głowę mam pełną pomysłów.





Może zdziwię większość, ale kuchnia Chorwacka nie bardzo mi odpowiada. Głównie dlatego, że nie przepadam za tym gdy na talerzu dostaję potrawę z oczami, czułkami i odnóżami. Za mięsami też nie przepadam. Na szczęście są też rzeczy, które mnie zachwyciły. Przede wszystkim owoce. Na południu wszystkie smakują lepiej. Stragany na każdym rogu uginają się od wspaniałych brzoskwiń, melonów, fig i winogron. Warzyw również jest sporo, najwspanialsze są papryki i pomidory.



Na Chorwacji często jadam pizzę. Ma zupełnie inny smak niż polska, czy włoska. Myślę, że to za sprawą sera żółtego. Zawsze się nim zachwycam, bo w Polsce nigdy nie spotkałam podobnego. Spróbowałam również słynnego kajmaku- tłustego, owczego sera, który używa się zamiast masła. Gdyby nie 50% zawartość tłuszczu mogłabym go jeść codziennie :)



Nic nie równa się suszonym figom z Chorwacji. Nasze sklepowe mogą się schować głęboko. Zaopatrzyłam się w duży zapas i zamierzam je dodawać do owsianki i musli przez cały rok.



Z wyjazdu przywiozłam same "spożywcze" pamiątki. W mojej kuchni gości teraz wspaniała chorwacka oliwa, kilka butelek czerwonego wytrawnego wina i likier wiśniowy Maraschino. Szczególnie zachwycił mnie likier, który ma bardzo intensywny wiśniowy smak i już widzę, że będzie idealny na zimowy wieczór. Z win wybrałam Plavac i Peljesac. Dużo czytałam też o słynnych chorwackich miodach, ale te zostawiam sobie do spróbowania podczas kolejnej wyprawy na Chorwację :)


11 komentarzy:

  1. Smakowicie! Podjerzewam że z Grecji też wrócę z pamiątkami spożywczymi, zawsze tak się kończy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie też nie przypadłaby mi kuchnia Chorwacka do gustu, gdyż nie lubię owoców morza. W tym roku jadę na dwa tygodnie do Grecji i mam zamiar popróbować ich pyszności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Waham się nad studiowaniem slawistyki, więc całe Bałkany nie są mi obce :) Ale kuchnia nie jest najbardziej interesującą mnie kwestią - pomimo pełnej oryginalności i odmienności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam zatem na nowinki kulinarne z wykorzystaniem chorwackich specjałów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wróciłam z Turcji i sama przywiozłam ze sobą suszone figi, ale też i daktyle :) świeżych owoców w takich krajach jest mnóstwo, a szczególnie zachwycały mnie ulubione, ogromne, soczyste brzoskwinie :) bardzo fajna relacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale śliczna z ciebie dziewczyna, a raczej kobieta ;D
    Zazdroszczę fig i tych obłędnych lodów. No i Chorwacji ;P
    Cieszę się, że wakacje udane :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też byłam w Chorwacji w Makarskiej i masz rację - pizze są genialne, a lody wręcz obłędne! Smak gorzkiej czekolady połączony z wanilią, oj lody cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne wakacje, a my w tym roku nie moglismy się zdecydować gdzie sie wybrac i... zostaliśmy . Ciekawa jestem bardzo przepisów z tego rejonu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przywołałaś moje wspomnienia sprzed dwóch lat tym wpisem, aż się rozmarzyłam....

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy w Chorwacji nie byłam a nowe smaki często mi nie odpowiadają, ale z pewnością owoce i inne smakołyki chciałabym skosztować :) Chorwackie miody wyglądają rewelacyjnie !

    OdpowiedzUsuń